Polski rynek sztuki ewoluuje?
Polski rynek sztuki ewoluuje?
Autor: Wojciech Niewiarowski

     Dla większości Polaków zakup dzieła sztuki to fanaberyjny wydatek na luksusowe dobro. Przekonanie to ma swoje korzenie w niezbyt odległej, siermiężnej przeszłości realnego socjalizmu oraz obecnej słabej, jeżeli w ogóle, edukacji plastycznej społeczeństwa. A że przedstawiciele mediów w swych poglądach niewiele odbiegają od przeciętnej krajowej, to nieliczne ich wypowiedzi dotyczące rynku sztuki nakierowane są raczej na wyłowienie sensacji lub uwypuklenie negatywnych zjawisk na nim występujących aniżeli poświęcone rzetelnej analizie. Pisząc o zakupach obrazów można uszczypnąć kupujących je bogaczy i przypodobać się spauperyzowanemu inteligentowi. Czy zakupy obiektów o charakterze artystycznym są rzeczywiście domeną tylko elity finansowej? Przeciętny Polak wydaje na aukcjach dzieł sztuki w naszym kraju ok. 1,50 zł rocznie, czyli dziesięć razy mniej niż statystyczny Niemiec i sto razy mniej niż Anglik. I tak jak nie czuje potrzeby czytania książek (60% Polaków w ubiegłym roku nie przeczytało ani jednej książki) tak samo nie czuje konieczności otaczania się obrazami i rzeźbami. Jego rodzice żyli w mieszkaniu z pustymi ścianami, to on też tak może, a w przypadku wystąpienia mutacji genetycznej rozbudzającej potrzebę przestawania z dziełami sztuki, architekt wnętrz, zwolennik wyjaławiającego intelektualnie minimalizmu, szybko ekspresję tej cechy w nim stłumi. Polski rynek sztuki ma zatem charakter kolekcjonerski ? pojedyncze osoby poszukują ciekawych obiektów do swoich zbiorów.  Nie ma inwestorów instytucjonalnych jak banki, fundusze inwestycyjne i firmy ubezpieczeniowe traktujących dzieła sztuki w kategoriach dóbr inwestycyjnych jak złoto, surowce czy chociażby nieruchomości. Inwestorzy nie chcą też lokować pieniędzy w firmy działające na rynku sztuki, czego przykładem są znikome notowania akcjami Art New Media na rynku Newconnect. Być może inwestorzy uważają, że nasze galerie i domy aukcyjne są za młode i za słabe by warto lokować w nie pieniądze. Faktycznie, mają zaledwie góra dwadzieścia lat i nie dysponują takimi kapitałami jakie mogły nagromadzić konkurencyjne firmy z zachodniej Europy, działające nierzadko ponad 200 lat (dwa największe domy aukcyjne Sotheby?s i Christie?s powstały w połowie XVIII w.). Handel prowadzi się przede wszystkim poprzez sprzedaż komisową, co powoduje powolny obieg pieniądza, niskie zyski i siłą rzeczy ogranicza wydatki na promowanie sztuki.
      Pomimo, że polski rynek sztuki jest ciągle w fazie budowy i peryferyjny wobec światowego, z małym w nim udziałem (0.2% obrotów), jednak stale rozwija się i korzystając ze sprawdzonych wzorców ewoluuje w stronę lepszego zaspokajania potrzeb klientów. Towarzyszą temu procesowi charakterystyczne dla światowego rynku sztuki tendencje. Pierwszą z nich jest wzrost sprzedaży przez internet. Oceniam, że obecnie ok. 50% dzieł sztuki kupowanych jest w Polsce z użyciem tej techniki. Wymusiło to na domach aukcyjnych i galeriach udostępnienie profesjonalnych stron www z ofertami, często w formie sklepów internetowych. O ile dla kupujących ta forma zawierania transakcji wydaje się mieć same plusy to dla sprzedającego generuje kilka problemów. Musi on posiadać sprawny system rozliczania transakcji, mieć możliwości solidnego zapakowania dzieła sztuki i dysponować kurierem, który szybko dostarczy towar pod wskazany adres. Nabywcy przysługuje 10 dniowy termin gwarancyjny, który pozwala na zwrot towaru bez podania przyczyny, co wydłuża procedurę rozliczeń komisowych. Częściowo anonimowe zakupy przez internet owocują też dużym odsetkiem niezrealizowanych transakcji. Mniej więcej 1% zakupionych obiektów nie zostaje zapłaconych i odebranych, co w zasadzie powinno powodować rozpoczęcie postępowania sądowego, ale ze względu na nieudolność polskiego systemu prawnego większość domów aukcyjnych rezygnuje z dochodzenia należności. Ogranicza się tylko do wprowadzenia nazwiska nierzetelnego klienta na tzw. czarna listę. Zakupy na odległość pozwoliły zwiększyć obroty prowincjonalnym podmiotom gospodarczym, które skutecznie konkurują ze stołecznymi galeriami i domami aukcyjnymi. Dzięki niższym kosztom utrzymania mogą proponować porównywalnej jakości obiekty w konkurencyjnej cenie. Powstają galerie wręcz specjalizujące się w sprzedaży tylko internetowej. Przykładem może być stołeczny serwis Artinfo.pl oferujący zarówno usługę reprezentowania klienta na licytacji, jak i pośrednictwo w sprzedaży. Ostatnio Artinfo licytuje w imieniu klienta także na aukcjach zachodnioeuropejskich. Z rozwojem internetu wiąże się kolejne zjawisko występujące na rynku sztuki ? wzrost mobilności popytu. Objawia się on coraz częstszymi zakupami dokonywanymi przez polskich kolekcjonerów na rynkach zagranicznych. Nie są to jak dawniej dzieła sztuki, które szybko trafiały na aukcje w kraju, lecz obiekty nabywane do zbiorów, bez intencji odsprzedaży. Siłą rzeczy osłabia to popyt krajowy i powoduje, że podaż dobrych obiektów jest mniejsza. Zanik handlu rzemiosłem artystycznym na aukcjach dzieł sztuki to też efekt powszechności internetu. Praktycznie tylko obiekty wysokiej klasy mają szanse na zainteresowanie wśród klientów aukcji stacjonarnych, wszystkie pozostałe - średnie lub gorsze, trafiają na internetowe licytacje na e-bayu i allegro. Nowym zjawiskiem są aukcje początkujących artystów. W roku 2006 łódzki dom aukcyjny Rynek Sztuki przeprowadził  pierwszą w Polsce aukcję promującą artystów rozpoczynających karierę zawodową. Ceny wywoławcze odpowiadające materiałowym kosztom wytworzenia prac (obrazy olejne od 100 zł) zmobilizowały klientów do kupowania. Po jedenastu takich aukcjach sprzedaż utrzymuje się w przedziale 80-90%, zaś sama idea znalazła naśladowców wśród warszawskich domów aukcyjnych i Sopockiego Domu Aukcyjnego. Powstał nowy segment rynku zaspakajający potrzeby średniozamożnych i potrzebujących niedrogiego towaru do swoich usług dekoratorów wnętrz. Należy spodziewać się, że dzięki tej inicjatywie udział sztuki współczesnej w rynku zwiększy się do ok. 20% , przy średniej światowej na poziomie ok. 15%.
    Bolączką polskiego rynku sztuki jest mały udział w nim muzeów. Instytucje, które powinny gromadzić zbiory będące odzwierciedleniem rozwoju kulturalnego naszego społeczeństwa i je edukować, z braku wsparcia finansowego ze strony państwa pozbawiane są możliwości rozbudowywania kolekcji. Dodatkowo, nieprzystające do obecnych czasów przepisy uniemożliwiają im pozbywania się części zbiorów w celu pozyskiwania środków na właściwsze obiekty. Doprowadza to do sytuacji, że muzea, mając zawalone magazyny, eksponują zaledwie ułamek swych zbiorów, często przeciętnej wartości i nie mogą pozyskać do kolekcji dzieł z najwyższej półki.
    Nie ulega wątpliwości, że polski rynek sztuki, dysponujący wielkim potencjałem, będzie rozwijał się wraz ze wzrostem zamożności obywateli Rzeczpospolitej. Dostrzec można kilka czynników stymulujących ten rozwój. Dzięki staraniom Stowarzyszenia Antykwariuszy Polskich (SAP) od 2010 roku możliwy jest eksport dzieł sztuki. Niepotrzebne są żadne dokumenty na wywóz obrazów, które maja mniej niż 50 lat lub są warte mniej niż 40.000 zł. Dzięki rozwojowi internetu jest swobodny dostęp do informacji, który w dużym stopniu ogranicza funkcjonowanie szarej strefy. Nielegalni handlarze bazowali głownie na niewiedzy kolekcjonerów proponując im za wysokie ceny obrazy o stosunkowo niewielkiej wartości. Wobec możliwości dostępu do baz danych dostarczających informacje o sprzedażach aukcyjnych na całym świecie, każdy zainteresowany może bez trudu zweryfikować sensowność roszczeń cenowych. Domy aukcyjne i galerie podnoszą standardy obsługi klienta - większość szacunkowych wycen i konsultacji w sprawie procedur sprzedaży jest już za darmo. Do zakupionych obiektów dołączane są certyfikaty potwierdzające autentyczność i odeszły do przeszłości czasy, gdy w co poniektórych galeriach odmawiano klientowi wystawienia faktury.
    Pozytywne zjawiska nie mogą przesłaniać problemów, które należy jeszcze rozwiązać, a które w dużej mierze związane są z organizacją polskiego rynku sztuki. Sprawami tymi zajmuje się SAP, z którym od niedawna współpracują Ośrodek Ochrony Zbiorów Publicznych (OOZP) i policja. Ostatnie dwa lata to okres dużego postępu w  realizacji kilku ważnych projektów. Nie udało się co prawda doprowadzić do jednoznacznego ustalenia statusu prawnego eksperta działającego w polskich warunkach, ale opracowano wytyczne dotyczące przygotowania profesjonalnej opinii o autentyczności dzieła sztuki (wzór na www.antykwariusze.pl) oraz  uchwalono kodeks etyki obowiązujący wszystkie zrzeszone w SAP galerie i domy aukcyjne. Wnikliwe badanie dopuszczanych do obiegu, przede wszystkim w galeriach SAP, obiektów, doprowadziło do wyeliminowania z rynku wielu falsyfikatów. Przysparza to kłopotu niektórym mediom, które goniąc za sensacją zmuszone są koncentrować się na zaledwie kilku ujawnionych w okresie ostatnich 10 lat przypadkach falsyfikatów wobec kilkunastu tysięcy oryginalnych dzieł pojawiających się co roku na aukcjach. W walce z falsyfikatami dochodzi nawet do niekorzystnych  sytuacji, w których do sprzedaży nie są dopuszczane słabe prace artystów w obawie, że mogą nie być oryginalne. W 2010 r. zostały opracowane standardowe dokumenty dotyczące sprzedaży komisowej chroniące interesy zarówno sprzedającego jak i sprzedawcy (dostępne na www.antykwariusze.pl). W tym też roku uruchomiono odnowioną stronę www SAP publikującą najważniejsze, bieżące informacje dla środowiska wraz z forum umożliwiającym swobodną wymianę poglądów. Istotną sprawą dla antykwariuszy i marszandów jest podnoszenie kwalifikacji i temu celowi służył cykl comiesięcznych sesji naukowych organizowanych przez SAP, OOZP i DA Rempex w latach 2009/2010, podczas których zaprezentowano kilkadziesiąt wykładów poświęconych wybranym zagadnieniom funkcjonowania rynku sztuki. W marcu 2010 r. odbyło się też sympozjum naukowe w Uniwersytecie Warszawskim, którego efektem jest wydawnictwo ?Rynek sztuki. Aspekty prawne? pod redakcja Wojciecha Kowalskiego i Katarzyny Zalasińskiej (Lex, W-wa 2011). Inną ważną pozycją dotyczącą rynku sztuki była wydana przez OOZP książka ?Ekspert kontra dzieło sztuki? pod redakcją Ronalda Spencera w tłumaczeniu Magdaleny Iwinskiej (OOZP, W-wa 2009). Dzięki staraniom SAP, a przede wszystkim ówczesnego prezesa dr Jerzego Huczkowskiego uruchomiono na Akademii Krakowskiej im. Frycz Modrzewskiego w 2008 roku studia podyplomowe przeznaczone dla marszandów i kolekcjonerów sztuki. W ramach czterech jednorocznych edycji swoją wiedzę o funkcjonowaniu rynku sztuki zdobyło na nich ok. stu pięćdziesięciu słuchaczy. Podobne zajęcia są już prowadzone w innych miastach ? Poznaniu, Łodzi i Warszawie. Ważnym zadaniem dla środowiska antykwariuszy jest ochrona polskiego rynku przed napływem obiektów pochodzących z kradzieży. W tym celu OOZP uruchomił stronę internetową prezentującą ?Krajowy wykaz zabytków skradzionych lub wywiezionych w czasie II wojny światowej?. W 2010 roku została też zintensyfikowana współpraca z policją, która utworzyła specjalistyczną komórkę zajmującą się sprawami związanymi z rynkiem sztuki. Współpraca polega przede wszystkim na wymianie informacji związanych z kradzieżami i fałszywymi ekspertyzami, które coraz częściej pojawiają się na rynku.
    Obrotu na polskim rynku sztuki rosną powoli, a ich dynamika w dużej mierze zależy od uregulowań administracyjnych i prawnych oraz standardu oferowanych usług. Ostatnie lata wniosły wiele nowego i dobrego w każdym z wymienionych aspektów. Zakup dzieła sztuki przestał być otoczonym mgiełką tajemnicy misterium lecz zwykłą, jak każda inna transakcją, gdzie po jednej stronie jest klient kupujący obiekt w celu zaspokojenia potrzeby doznań estetycznych zaś po drugiej, fachowy, dobrze wykształcony i rzetelny sprzedawca, który chętnie służy swoja wiedzą i pomocą. Ta normalność pozwala patrzyć z nadzieją na przyszły rozwój polskiego rynku sztuki, który podobnie jak inne dziedziny gospodarki musi obecnie przezwyciężyć kryzys ekonomiczny.


4.02.2011

 


 

Bezpłatny newsletter

Chcesz otrzymywać informacje związane z naszym stowarzyszeniem?

Ankieta

Czy jesteś za swobodnym wywozem dzieł sztuki z Polski?

Kalendarz

Grudzień 2017 Styczeń 2018
Ni Po Wt Śr Cz Pi So
1 2
3 4 5 6 7 8 9
10 11 12 13 14 15 16
17 18 19 20 21 22 23
24 25 26 27 28 29 30
31